home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Edukator   data 2014-12-04

O tym jak spełniają się marzenia

O pobycie nad Biebrzą marzyłam od dawna (tak mniej więcej 20 lat). Z różnych powodów wyjazd w to miejsce nie był możliwy. I wreszcie dotarłam do Goniądza … Lecz nie była to wymarzona wiosna, gdy oczyma wyobraźni płynęłam kajakiem rzeką, która wije się meandrami „niczym stupięćdziesięciokilometrowy wąż pełznący przez bezkresne bagna.”* Nad Biebrzę dotarłam w listopadzie. Planuję jednak jeszcze wypad w kwietniu lub maju. Jest więc szansa na spływ kajakiem. Skąd to marzenie? Otóż, zawsze chciałam zobaczyć rzekę, której bieg nigdy nie był regulowany, zmieniany lub prostowany. Biebrza jest jedną z ostatnich takich europejskich rzek.

Podczas poszczególnych pór roku zmieniają się nadbiebrzańskie krajobrazy. Nadal więc mogę marzyć o zobaczeniu wiosennych rozlewisk, soczystej letniej zieleni, rdzawych kolorów suchych turzyc, żółcieni trzcin i brązów wierzbowych liści. To co zoczyłam w listopadzie bardzo odbiegało od wymarzonego obrazu, jednak było pięknie.

Biebrza w swoim głównym nurcie nie była zamarznięta, zamarzło natomiast rozlewisko. Dominujące kolory to biel śniegu, szarość liściastych zadrzewień, zieleń borów iglastych. Warto było dla tych widoków przyjechać nad Biebrzę.

Biebrzę podziwiałam na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego, największego pod względem powierzchni parku narodowego w Polsce (cena karty wstępu – 5 PLN). Jadąc do parku zachwyciły mnie tablice informujące o możliwości kolizji z łosiem.

Bagna biebrzańskie są ostoją, największej w kraju, populacji tego ssaka. Liczy ponad 600 osobników. Na jednej z tablic zamieszczono hasło „Nie traf w łosia ani w bobra, zwolnij dla swojego dobra”.

Na trasie wędrówki znajdowały się tablice edukacyjne, jednak z ich treścią zapoznałam się dopiero po powrocie do domu. Wczesna pora (6-9 rano) i temperatura minus 10oC nie sprzyjały zatrzymywaniu się w miejscu. Na szczęście wszystko co mogłam obfotografowałam i teraz oglądając i czytając wspominam to szaleństwo.

* Kalicka E. (red.). 2009. Dolina Biebrzy. Oficyna Wydawnicza FOREST, Józefów.

Hanka

edukator@erys.pl

 

Komentarze (1)

~Jacek 05.12.2014 08:30:55
Ja również tam jeszcze nie byłem. Zakątek otoczony swoistą magią :-)

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Archiwum

2008 (2)
2009 (20)
2010 (56)
2011 (64)
2012 (62)
2013 (61)
2014 (60)
styczeń (5)
luty (5)
marzec (5)
kwiecień (5)
maj (5)
czerwiec (5)
lipiec (5)
sierpień (5)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (4)
grudzień (6)
2015 (57)
2016 (59)
2017 (60)
2018 (59)
2019 (3)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij